Co czeka nas w przyszłości w świecie SEO?

14 lutego 2012, Autor: Artur

Co czeka nas w przyszłości w świecie SEO?Klika dni temu w artykule napisałem, że Google nie ma się kogo obawiać w ciągu kliku najbliższych lat i pozostanie monopolistą na rynku wyszukiwarek, ale czy na pewno? Myślę, że Google doskonale zdaje sobie sprawę, że jeżeli popadnie w stagnację to może wyrosnąć im groźna konkurencja.

Dlatego ciągle udoskonalają swoje usługi i wraz z wzrostem szybkości połączeń internetowych oraz samego sprzętu komputerowego niemal każdego miesiąca jesteśmy świadkami zmian. Jeszcze klika lat temu o wyszukiwarce obrazków i filmów nawet nie marzyliśmy, a o podpowiedziach i prezentowaniu wyników w czasie rzeczywistym nawet  nie słyszeliśmy.

W roku 2011 Google postanowiło wyprzedzić konkurencję o kolejny krok i wystartowało ze swoim własnym serwisem społecznościowym Google+, który początkowo zapowiadał się na tanią kopię Facebooka, ale z czasem wyrósł na jego poważną konkurencję. W pierwszych miesiącach z Google+ korzystały głównie firmy i stereotypowe geeki, ale Google wpadło na pomysł jak zmienić tę sytuację.

I tak powstało „wyszukiwanie osobiste”, które polega na personalizacji wyników wyszukiwania dla każdego użytkownika zalogowanego na koncie Gmail. Sama idea wydaje się genialna, bo gdy wyszukujemy jakąś informacje w Internecie, to z pewnością bardziej zainteresują nas strony zarekomendowane przez naszych przyjaciół. W praktyce wygląda to tak, że jeżeli wpisujemy frazę np. „mechanik samochodowy w Poznaniu” to pomiędzy organicznymi wynikami zostaną nam zaprezentowane strony „zalike’owane” przez naszych „przyjaciół” z G+.

G+, a jego wpływ na firmy pozycjonujące

Z pewnością dopóki do G+ nie zostaną ściągnięte tłumy „słitaśnych” nastolatek, to możemy spać spokojnie i tak naprawdę w świecie SEO niewiele się zmieni. Musimy też pamiętać, że dzięki „wyszukiwaniu osobistym” Google niemal wymusiło dodanie przycisku G+ do każdej witryny dzięki czemu społecznościówka rośnie z każdym dniem.

Już niedługo może okazać się, że wyniki organiczne stracą na wartości i będzie liczyło się tylko wyszukiwanie osobiste. Gdy nadejdzie ten dzień, nastąpi prawdziwy test dla firm pozycjonujących i te, które są mniej elastyczne i nie potrafią planować z dużym wyprzedzeniem, z pewnością znikną z rynku.

Rok 2012 będzie z pewnością ciekawy i nikt jeszcze nie wie, jak się wszystko potoczy. Być może FB nie da się G+, być może większość znanych sztuczek pozycjonerskich przestanie działać, a być może nic się nie stanie.

A może wyszukiwanie semantyczne?

Nie można zapominać o konkurencji i być może niedługo pojawi się coś, co zmieni świat wyszukiwania i nie będzie pochodziło od Google. Potencjalnym kandydatem jest Wolfram Research Company i ich Wolfram|Alpha czyli wyszukiwarka semantyczna, na której stronie możemy przeczytać „Wolfram|Alpha is more than a search engine.”

Może zacznę od wytłumaczenia czym jest wyszukiwanie semantyczne i czym różni się od wyszukiwania w Google.

Załóżmy, że chcemy wyszukać informację na temat Marii Curie-Skłodowskiej, a szczególnie interesuje nas rok i miejsce jej urodzenia. Wystarczy w Google wpisać jedną z fraz „Maria Curie-Skłodowska”, „Maria Curie-Skłodowska data urodzenia”, „Maria Curie-Skłodowska urodzona w” i zostaną nam zwrócona lista stron zawierające wystąpienia tej frazy, a następnie na tej stronie wyszukujemy interesującą nas informację. Z pewnością ten sposób wyszukiwania wydaje się szybki i łatwy, ale można zrobić to szybciej i łatwiej.

W wyszukiwarce semantycznej wpisujemy sobie „Kiedy i gdzie urodziła się Maria Curie-Skłodowska?” i zamiast potencjalnych stron zostanie zwrócona nam data i miejscowość w której urodziła się nasza noblistka. Przy tym zapytaniu przyśpieszenie wydaje się niewielkie, ale możemy zmienić przykład.

Załóżmy, że jesteś głodny w sobotę o 1 w nocy i postanowiłeś zjeść pizzę, ale nie wiesz, która pizzeria jest otwarta o tej porze. Znalezienie w Google najbliższej Pizzerii zajmie sporo czasu, a dla wyszukiwarki semantycznej wpiszesz tylko „podaj mi telefon najbliższej otwartej pizzerii o tej porze” i po 5s będziesz mógł ją zamówić.

Kłopot z wyszukiwarkami semantycznymi jest dosyć banalny, potrzebują ogromnej mocy obliczeniowej i dodatkowo są jeszcze w początkowym stadium rozwoju. Sama Wolfram|Alpha działa tylko w języku angielsku i ma ograniczoną liczbę zapytań dlatego być może minie jeszcze 10-15 lat zanim zwojuje świat.

Podobne artykuły