Depozycjonowanie
27 lutego 2012,

DepozycjonowanieJeżeli zapytamy kogokolwiek z branży SEO o depozycjonowanie, to z pewnością usłyszymy, że jest to zdecydowanie działanie nieetyczne, a od firm, które posiadają tego typu usługę w ofercie powinniśmy trzymać się z daleka. Moim zdaniem jest to prawda, ale bardzo ważne jest, żeby znać mechanizmy depozycjonowania i umieć się przed nimi bronić.

Definicja

Depozycjonowanie możemy podzielić na pośrednie i bezpośrednie, a jest to szereg działań, które mają na celu zepchnięcie strony X jak najniżej w wynikach wyszukiwania.

Depozycjonowanie pośrednie to de facto pozycjonowanie, bo polega na zepchnięciu strony pomocą stron które należą do nas. Jest szczególnie przydatne gdy np. na pierwszej stronie wyników Google pojawiły się wpisy krytyczne dla naszej firmy i chcemy sprawić, żeby były mniej widoczne. W tym celu tworzymy strony i wpisy, które następnie pozycjonujemy.

Depozycjonowanie bezpośrednie, jak łatwo się domyślić, polega na takim oddziaływaniu na stronę, tak by odnotowała spadek w wynikach wyszukiwania, a w niektórych przypadkach otrzymała filtr lub nawet ban. Tego typu działanie jest tak niemoralne jak wysypywanie śmieci przed sklepem konkurencji albo wybijanie szyb 😉

W jaki sposób można zostać zdepozycjonowanym

Sposobów na depozycjonowanie jest sporo, w skrócie można powiedzieć, że są to wszystkie działanie poza witryną, które mogą negatywnie wpłynąć na pozycję w Google.

Pierwszym sposobem jest masowe korzystanie z tak zwanych systemów wymiany linków SWL. Jak trudno się zabezpieczyć przed takim działaniem pokazały ostatnie wydarzenia, po których nawet tacy giganci jak Ceneo (chociaż oni na własne życzenie) nie mogą być bezpieczni. Tak naprawdę jeżeli ktoś ma wystarczająco dużo pieniędzy to może zafiltrować niemal każdą stronę.

Linkowanie to kolejny sposób na zafiltrowanie z tym, że mówimy tutaj o linkowaniu z tzw. złych stron czyli np. pornograficznych, torrentowych czy hazardowych, dzięki czemu Google może uznać, że nasza strona może zawierać nieodpowiednie treści.

Nawet jeśli na naszą stronę zamawiamy teksty albo piszemy je samodzielnie, to możemy narazić się na filtr za duplicate content. Zaraz po dodaniu nowego artykułu może on zostać skradziony i skopiowany na inne strony. Jeżeli nasza strona nie zostanie zaindeksowana jako pierwsza to Google pomyśli, że to my ukradliśmy tekst i może nas  za to ukarać.

Najbardziej bezczelnym działaniem na jakie możemy się narazić to sytuacja, w której konkurencja stworzy klika stron „naszego” zaplecza zawierających zlepek przypadkowych słów, następnie zgłosi nas do Google jako stronę stosująca niewłaściwe metody pozycjonowania.

Podsumowując

Nie można być w pełni bezpiecznym przed nieuczciwymi działaniami konkurencji, ale możemy robić wszystko, by nasza strona była prowadzana zgodnie z wytycznymi Google i w takim przypadku maksymalnie utrudnimy depozycjonowanie, a może nawet zniechęcimy do działania nieuczciwą konkurencję.

Podobne artykuły